Otwarcia na wezwanie – zanim sklep ruszy, ktoś musi go przygotować.

Jeszcze kilka lat temu otwarcie nowego sklepu oznaczało tygodnie przygotowań i stały zespół pracujący w jednej lokalizacji. Dziś, przy ponad 370 tys. sklepów działających w Polsce, nowe placówki uruchamiane są w modelu zadaniowym – z udziałem pracowników realizujących konkretne etapy, od rozładunku po zatowarowanie i przygotowanie ekspozycji. Część osób pojawia się na kilka godzin, inni są angażowani na kilka dni. Dla wielu z nich taka praca oznacza dodatkowy zarobek sięgający nawet 1700 zł, a o sukcesie ekspansji coraz częściej decyduje już nie liczba nowych sklepów, lecz tempo i powtarzalność ich otwierania.

Zmiana modelu działania nie jest przypadkowa. Polski handel detaliczny powoli wraca na ścieżkę wzrostu, a najszybciej rozwijają się segmenty związane z modą, sportem i rozrywką. W porównaniu z 2024 r. widać wyraźne przyspieszenie zarówno liczby nowych placówek, jak i skali integracji sprzedaży stacjonarnej z kanałami online. Z danych wynika, że pod koniec 2025 r. liczba sklepów sportowych wzrosła o 5 proc., odzieżowych o 3 proc., a tych z zabawkami i grami aż o 14 proc. Jednocześnie coraz więcej nowych podmiotów prowadzi równolegle sprzedaż internetową. W przypadku sklepów odzieżowych aż 35 proc. nowo rejestrowanych firm deklaruje także działalność online, w sklepach sportowych jest to 25 proc., a w branży gier i zabawek 27 proc. To powoduje, że sieci detaliczne muszą działać szybciej, bardziej elastycznie i przy dużo większej presji operacyjnej niż jeszcze kilka lat temu.

Żeby móc to robić modyfikują wiele działań, w tym modele otwarć sklepów, które w rosnącej liczbie punktów są obecnie dzielone na krótkie, ściśle zarządzane etapy – — na potrzeby których poszukiwani są pracownicy do konkretnych czynności. Pierwszym jest rozładunek dostaw, realizowany często w bardzo elastycznych godzinach, zależnych od harmonogramów logistycznych. Tego typu zlecenia trwają zwykle około trzech godzin i wymagają szybkiej dostępności pracowników. Następnie rozpoczyna się drugi etap i tu swoje role odgrywa kolejna grupa angażowana do przygotowania ekspozycji i zatowarowania sklepu, działań realizowanych przez 3–4 dni w systemie 8–10 godzin dziennie. To właśnie w tych dwóch fazach koncentruje się praca zespołów zadaniowych.

Największe sieci handlowe przestały traktować otwarcie sklepu jako jednorazowy projekt przypisany do jednej lokalizacji. Dziś to powtarzalny proces operacyjny, który musi działać jednocześnie w wielu miejscach kraju. To dlatego coraz większe znaczenie mają pracownicy zadaniowi oraz centralna koordynacja wszystkich etapów – od rozładunku po przygotowanie ekspozycji. Rozwiązanie to można z powodzeniem implementować także w mniejszych projektach oraz przy pojedynczych lokalizacjach – mówi Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.Co ważne, zlecane zadania są bardzo różnorodne i w wielu przypadkach nie wymagają specjalistycznych kwalifikacji, dlatego podejmują się ich chętnie osoby z różnych grup – studenci, osoby szukające dodatkowego źródła dochodu czy pracownicy wybierający elastyczne formy zatrudnienia – dodaje ekspertka.

Do głównych zadań pracowników w pierwszym etapie, czyli rozładunku, należą: przyjmowanie dostaw, rozpakowywanie towaru, weryfikacja ilościowa, segregacja asortymentu oraz transport produktów do stref magazynowych i sprzedażowych. Kluczowe znaczenie ma tu tempo pracy oraz precyzja, ponieważ cały proces musi zostać zamknięty w bardzo krótkim oknie czasowym.

W drugim etapie – przygotowania sklepu – zakres zadań obejmuje przede wszystkim rozkładanie i ekspozycję towaru na sali sprzedaży, wieszanie odzieży, układanie produktów według standardów sieci, oznaczanie cen, uzupełnianie braków na półkach oraz przygotowanie stref sprzedażowych zgodnie z layoutem sklepu. To praca bardziej rozciągnięta w czasie, ale wymagająca dużej powtarzalności i dbałości o standard wizualny.

Na tego typu zleceniach można zarobić od 120 do 425 złotych za pojedyncze, kilkugodzinne działania związane z rozładunkiem dostaw. Wynagrodzenie może sięgać nawet 1600 – 1700 zł przy kilkudniowym zaangażowaniu obejmującym przygotowanie ekspozycji i zatowarowanie sklepu przed otwarciem. Wysokość wypłaty zależy przede wszystkim od liczby przepracowanych godzin, zakresu realizowanych zadań oraz skali projektu.

Od kandydatów oczekiwana jest dostępność i gotowość do pracy od zaraz, często w godzinach nocnych, sprawność fizyczna, chęć do pracy, dbałość o przenoszony asortyment odzieżowy oraz dokładność w wykonywaniu powierzonych obowiązków.

Rosnące znaczenie pracy zadaniowej wynika również z sytuacji na rynku pracy — coraz więcej osób szuka możliwości dodatkowego zarobku, a rosnące koszty pracy sprawiają, że pracownicy zadaniowi są dziś szczególnie poszukiwani. To z kolei przekłada się na większą otwartość pracodawców na elastyczne formy współpracy, choć jednocześnie wymaga to zupełnie innego podejścia do rekrutacji niż w przypadku tradycyjnego zatrudnienia w handlu.

Kluczowe znaczenie ma centralizacja zarządzania procesem otwarć. W modelu stosowanym np. przez największe sieci wdrażane są kwartalne systemy planowania zapotrzebowania kadrowego, bieżące raportowanie oraz dedykowane zespoły odpowiedzialne wyłącznie za koordynację projektów realizowanych równolegle w całej Polsce. Pozwala to ograniczyć działania reaktywne i utrzymać wysoką przewidywalność procesów nawet przy dużej liczbie jednoczesnych wdrożeń – zaznacza Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres.

Analitycy Grupy Progres wskazują, że taki model będzie rozwijał się wraz z dalszą transformacją rynku retail. Coraz więcej sklepów działa jednocześnie jako punkt sprzedaży, centrum logistyczne i element ekosystemu e-commerce. W efekcie handel detaliczny coraz bardziej przypomina zarządzanie siecią projektów operacyjnych niż tradycyjną strukturę sklepów stacjonarnych. A to oznacza, że elastyczne zespoły zadaniowe, standaryzacja i centralna koordynacja stają się dziś fundamentem nowoczesnej ekspansji.

Choć model pracy zadaniowej przy otwarciach sklepów znacząco zwiększa tempo ekspansji i pozwala lepiej zarządzać zasobami w skali kraju, nie jest pozbawiony trudności. Największe z nich dotyczą właśnie zapewnienia stabilności zespołów, konieczności szybkiego reagowania na zmiany oraz logistycznej synchronizacji wielu równoległych wdrożeń mówi Iwona Wieczyńska, dyrektor regionu w Grupie Progres. – Jednak korzyści – w postaci krótszego czasu uruchamiania sklepów, wyższej przewidywalności procesów oraz lepszego dopasowania do realiów rynku pracy – wyraźnie przewyższają te wyzwania, sprawiając, że model ten staje się coraz częściej standardem w nowoczesnym handlu detalicznym – dodaje ekspertka.

Według danych projektowych Grupy Progres, w modelowym rozwiązaniu wdrażanym w wielu kolejnych rekrutacjach, otwarcia 82 sklepów zrealizowano przy udziale 859 osób. Dzięki ich pracy udało się wyraźnie usprawnić cały proces operacyjny — czas rozładunku skrócono z 5 godzin do 3–4, a przygotowanie ekspozycji z 5 dni do 3–4. Co istotne, system okazał się na tyle elastyczny, że pozwalał sprawnie reagować na zmiany kadrowe w czasie rzeczywistym. Rotacje i zastępstwa można było organizować nawet tego samego dnia, bez ryzyka opóźnień czy zakłóceń w kolejnych etapach prowadzonych prac.

Planujesz otwarcia nowych placówek lub chcesz usprawnić obecny model rekrutacji zadaniowej? Umów bezpłatną konsultację z ekspertem Grupy Progres i sprawdź, jak wdrożyć centralne zarządzanie procesem otwarć w Twojej sieci. 👉 Zarezerwuj darmową konsultację