„(…) Przy każdym nowym ataku, przy każdym nowym uderzeniu Rosjanie pozbawiali nas dotychczasowych wygód. Stałe alarmy zakłócają nasze plany. Ostrzały infrastruktury energetycznej pozbawiają prądu. Ale my trzymamy się, elastycznie zmieniamy harmonogramy, zaopatrujemy się w potrzebny sprzęt. Tak, nie mamy światła. Ale Rosja ma jeszcze gorzej – jej przez najbliższe stulecia nic nie rozświetli.
Ukraiński biznes również nauczył się radzić sobie z trudnościami. Przy każdej kawiarni, salonie fryzjerskim czy aptece stoi generator, więc wyłączenia prądu już ich nie zaskakują. To niesamowite, ale biznes działa nawet w strefach przyfrontowych.
Dlatego ja i wielu moich znajomych staramy się zamawiać towary z Charkowa, Chersonia, Zaporoża czy Dnipro. Wiemy, w jak niesamowitych warunkach pracują tamtejsi przedsiębiorcy, dlatego jesteśmy gotowi czekać na zamówienie tak długo, jak trzeba. Byleby tylko wesprzeć tych niezłomnych ludzi”.
19 listopada 2024 mija 1000 dni pełnoskalowej wojny. Wiktoria Czyrwa opisuje swoje doświadczenia eDIALOG-u:
https://edialog.media/2024/11/19/1000-dni-wojny-ktorej-nie-mialo-byc/