„Oczekujemy na przełom we współpracy z polskimi partnerami”.
Rozmowa z Igorem Baraneckim, Radcą, Naczelnikiem Wydziału Ekonomicznego Ambasady Ukrainy w Polsce.
Informacje na temat ukraińskiego wzrostu gospodarczego są dosyć obiecujące, ОЕСD informuje o poprawie pozycji Ukrainy w swoim rankingu, obroty handlowe z Polską przekroczyły 8 mld USD. Jak Pan ocenia taki początek roku?
Wszystko jest względne. Z jednej strony cieszymy się, że poprzeczka ustawiona na wysokości 8 mld USD została pokonana. Polska jest czwartym na świecie partnerem handlowym Ukrainy i drugim rynkiem dla ukraińskiego eksportu. Z drugiej strony – możemy znacznie więcej. Analizując dwustronny handel Polski, np. z Niemcami, widzimy wyraźnie, że jako kraje sąsiedzkie powinniśmy znacznie zwiększyć obroty. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, aby szklany sufit, którym jest infrastruktura przygraniczna i logistyka nie były barierą dla dynamicznego rozwoju. Dzisiaj Polska jest dla nas główną bramą do UE, korytarzem transportowym. Jeśli uda nam się pomyślnie rozwiązać problem przepustowości naszej granicy, to pozwoli nam to znacznie zwiększyć obroty dwustronne. Dynamiczniej rośnie wymiana usług i tu Ukraina ma dodatnie saldo. Chodzi głównie o usługi recyklingu, w tym przetwórstwo na zamówienie polskich firm, usługi transportowe i logistyczne, a także usługi IT, świadczone przez naszych specjalistów.
Czy ukraińskie firmy aktywnie wchodzą na polski rynek w ostatnim czasie?
Aktywnie. Z kilku powodów. Przede wszystkim, Polska jest doskonałym miejscem i jednym z najbardziej popularnych HUB – ów do wejścia na rynek UE w ogóle. Dużo ukraińskich firm idzie tą drogą, rejestrując firmy w Polsce. Czasami to nieco utrudnia ocenę ich liczby, bo na podstawie nazwy firmy zarejestrowanej zgodnie z polskim prawem nie zawsze można się zorientować, że jej właścicielem jest Ukrainiec. Dlatego oficjalne statystyki niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość. Na przykład, wielkość polskich inwestycji w Ukrainie szacuje na ok. 700 mln USD, a ze strony Ukrainy ta kwota jest niewielka. Ale eksperci twierdzą, że faktyczna wielkość ukraińskiego kapitału zainwestowanego na polskim rynku jest już na poziomie 1 mld USD. Również wielu Ukraińców jest współwłaścicielami firm na terenie Polski. Ważne jest to, że ogromna liczba ukraińskich migrantów zarobkowych przyczynia się do rozprzestrzeniania ukraińskiego biznesu, który wchodzi na rynek UE właśnie przez Polskę.
Wchodzi głównie z usługami?
Usługi to nasza tak zwana success story. Osobno chciałbym zaznaczyć rozwiązania franchisingowe. Wg takiego modelu dużo np. ukraińskich sieci restauracyjnych jest już na polskim rynku.
Ale można także podać przykłady osiągnięć w produkcji. Nasz biznes stara się rozwijać w agrosektorze. Jednym z przykładów jest T.B. Fruit. Jest to firma ukraińska (już cieszy się 10% światowego rynku soków jabłkowych), budująca dziś w Polsce największy w Europie zakład przetwórstwa owoców, w tym jagód. T.B. Fruit wybrała Polskę na miejsce strategiczne. Poza tym można wskazać wiele firm IT, a także przedsiębiorstwa budowlane, które z powodzeniem działają w Polsce.
Mamy rozwijać współprace w branży cyberbezpieczeństwa, biotechnologii, kosmosu… – połączenie wiedzy i doświadczenia Ukrainy a Polski może przynieść efekt synergii.
Na ile polski biznes jest zainteresowany wejściem na rynek ukraiński?
Polskie firmy, które już od dawna działają na rynku ukraińskim, zwiększają swoje zyski i całkiem dobrze się czują, m.in. w branży bankowości, ubezpieczeń, budowlanki i produkcji artykułów gospodarstwa domowego. Ale zdajemy sobie sprawę, że państwo może i powinno zrobić więcej dla stworzenia stabilnych i przewidywalnych warunków dla polskiego biznesu. To właśnie wsparcie dla małych i średnich firm może stać się trampoliną, która pozwoli Ukrainie szybciej zbliżyć się do poziomu, który będzie spełniać wymogi przystąpienia do UE.
Zauważamy pewną stabilność regulacji prawnych i działań organów nadzorujących. Niestety, nie wszystkie przeszkody usunięto. Chodzi nam o rozwiązania systemowe, a nie tylko pomoc w jednostkowych przypadkach. Chcemy pokazać, że Ukraina może pokonać bariery i nie popełniać starych błędów.
Jak Pan ocenia pomoc międzynarodową na terenie Ukrainy?
Czas, kiedy mówiliśmy, że brakuje nam środków finansowych i nie wiemy, gdzie je znaleźć, już dawno minął. Chodzi przede wszystkim o zdolności skutecznego i szybkiego wykorzystania takich środków, m.in. jak Polska, która jest modelem użytecznej absorbcji funduszy europejskich. Polska jako wiarygodny i niezawodny partner jest źródłem technologii i ma ogromne doświadczenie. Istnieje wiele platform wsparcia startupów. Polska jest tu bardzo aktywna, w szczególności w zakresie OZE. Ukraina ma bardzo korzystne warunki dla rozwoju OZE dzięki zielonej taryfie i to właśnie w tej dziedzinie możemy osiągnąć wspólny sukces. Chętnie realizowalibyśmy wspólnie z Polską projekty w tej dziedzinie i nie tylko.
W jakich gałęziach gospodarki potrzebujemy doświadczenia międzynarodowego?
Wymieniłbym recykling i wspólną kreację dodatkowej wartości i konkurencyjności dla ekspansji na trzecie rynki. Właśnie tutaj potrzebujemy niezawodnych partnerów z polskiej strony.
Dla wzrostu gospodarczego potrzebne są zasoby siły roboczej. Co państwo robi, aby zatrzymać migrację zarobkową i umożliwić Ukraińcom godne zarabianie u siebie w kraju?
Bardzo aktualne i bolesne pytanie dla Ukrainy. Jest to problem, z którym do czynienia miało wiele krajów Europy, w tym Polska. Teraz w Ukrainie odczuwamy pewne zmiany. Gospodarka Ukrainy zaczęła się odradzać i już odczuwany niedobór rąk do pracy. Podstawowe reguły są bardzo proste – dostępność miejsc pracy i przyzwoite wynagrodzenie. Odnotowujemy pozytywny proces. Ukraińskie firmy zaczynają konkurować i walczyć o zasoby ludzkie. Znacznie rośnie wynagrodzenie. Widzimy stabilność waluty krajowej. W zeszłym roku zauważyliśmy początek opadania fali migracji i mamy nadzieję, że nasi obywatele będą wracać do kraju, przynajmniej część z nich.
Jakie są priorytety w 2020 roku?
Przede wszystkim, nie będziemy zatrzymywać się na poziomie 8 mld USD handlu dwustronnego. Mamy dużo do zrobienia, by poprawić, zmodernizować naszą infrastrukturę przygraniczną. Z każdym rokiem przepustowość naszej granicy staje się coraz bardziej wąskim gardłem. Trzeba dużo wysiłku, aby wspólna granica stała się zachętą, a nie barierą dla rozwoju handlu. Jedną z przeszkód do pokonania jest zbyt mała liczba pozwoleń na przewozy międzynarodowe, które Polska wydaje naszym przewoźnikom. Być może transport samochodowy uda się częściowo uzupełnić transportem kolejowym. Corocznie wzrasta ilość połączeń lotniczych pomiędzy naszymi krajami.
Oczekujemy na przełom w dziedzinie współpracy handlowo-gospodarczej i inwestycyjnej z polskimi partnerami. Już mamy uzgodnienia dot. przeprowadzenia posiedzenia Polsko-Ukraińskiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Gospodarczej, które powinno się odbyć w Kijowie 21 maja pod przewodnictwem Wicepremiera Ukrainy Dmytra Kuleby i Ministra Rozwoju Polski Jadwigi Emilewicz. W ramach posiedzeń Komisji i licznych grup roboczych mamy zamiar częściej angażować przedstawicieli biznesu – przecież to my jesteśmy dla nich, a nie odwrotnie.
Na pewno pozostaje priorytetem realizacja szeregu projektów w zakresie energetyki oraz infrastruktury transportowej. Ukraina aktywnie przyłączyła się do inicjatyw w ramach Strategii Karpackiej i naszym celem strategicznym jest stać się pełnoprawnym członkiem inicjatywy Trójmorza. Niestety, poprzednio otrzymaliśmy odpowiedź, że dołączyć do tej inicjatywy mogą tylko kraje członkowskie UE. My cały czas staramy się przekonać, że kraj, który widzi siebie w UE i jest integralną częścią swoistego regionu Trójmorza musi być pełnoprawnym uczestnikiem tej inicjatywy i bezpośrednio włączyć się do realizacji projektów infrastrukturalnych w ramach tej inicjatywy.
Należy również wspomnieć o naszej współpracy w dziedzinie rolnictwa i udanej wizycie Wiceministra Rozwoju Gospodarki, Handlu i Rolnictwa Ukrainy – Pełnomocnika Rządu Ukrainy ds. Handlu Tarasa Kaczki w Polsce. Jej celem było nie tylko omówienie istniejących możliwości i sposobów przezwyciężenia trudności, ale także obalenie mitów i uprzedzeń, które są obecne w polskim środowisku wobec ukraińskich farmerów i ukraińskiego rolnictwa. Musimy współpracować, aby wyjść z konkurencyjnymi agroproduktami na rynki krajów trzecich.
Ukraina i Polska mają podobne priorytety, pokrywają się obszary, w których chcemy rozwijać partnerstwo i przemysłową kooperację. Takie priorytetowe obszary to przede wszystkim rolnictwo, w tym agrotechnika, środki do pielęgnacji roślin, nawozy, technologie IT, laboratoria selekcyjne. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba przejść od zwykłego handlu między naszymi krajami do współpracy naukowo-technicznej, współpracy w dziedzinach high-tech każdej branży. Innym priorytetem jest maszyneria a inżynieria. Ukraina jest członkiem „klubu kosmicznego”. Także branża IT w najszerszym jej zastosowaniu – wsparcie dla startupów, biotechnologie, współczesna medycyna. Z pewnością energetyka, logistyka i infrastruktura transportowa. To są kluczowe obszary inicjatyw, które mogą się przyczyniać do obustronnego rozwoju.
Rozmawiała: Svitlana Zavadska